Zwiększona aktywność kłusowników (Akcja „Tarło”)
Prawdziwa wylęgarnia ryb jest na starorzeczach Narwi. Stąd narybek rozpływa się po całej rzece i dopływach. Te miejsca znają też kłusownicy. Zastawiają sieci, kaleczą sumy i szczupaki ościeniami. To nic, że ryba z tarliska nie nadaje się do jedzenia. Ludzie tego nie kupią, bo – jak mówią wędkarze – takie mięso śmierdzi. Niemniej miejscowi nie gardzą łatwą zdobyczą. Karmią rybami… świnie. Na wiosnę leszcze, płocie, okonie całymi ławicami gromadzą się na płyciznach starorzeczy . Tam już czekają na nich „tubylcy”…